Lao

o tym, co pod koniec lipca


Link 11.08.2009 :: 18:56 Komentuj (0)
mam bardzo dużo do pokazania i opowiedzenia.
część pierwsza, najkrótsza, o tym, czym się zajmowałam zanim wyruszyłam w świat.
to znaczy to już było trochę wyruszenie, ale niedaleko: na górkę przed Mierkami.

Ania-babysitter strikes back! :D


widok. kiedy mieszkasz na górce, dookoła - w przód, w górę, na boki, masz Prestrzeń. stamtąd widać wszystko i jeszcze więcej.
gościnnie w kadrze pies Lesio :)


to jest kula, w kuli są moje dzieci, biegają i piszczą. a na pierwszym planie jest ważka. autorka siedzi na betonowym brzegu i moczy nogi :)


Co robi bejbisiter na plaży? Pompuje. Rozpompowuje. Wydziela kanapki i cukierki. Osusza. Przebiera. Napomina.
(Przede wszystkim jednak Strzeże.)

a ponadto:

Futurista na mega drogim, super hiper zajebistym sprzęcie. Szatan!
(i sprzęt, i płyta własnością wybyłych rodziców moich dzieci, tak jak i milion innych udogodnień adg i rtv, obcując z którymi zyskałam +10 do zaradności życiowej i obycia) (ja tam mogę częściej mieszkać)


Bonusy z zupełnie kiedy indziej:


to mówi słonik nadrukowany na koszulce. własność mojego Brata.


efekt uporczywych starań zrobienia mojej rybce ładnego zdjęcia.

Woodstock 2009 :) part pierwszy


Link 11.08.2009 :: 19:41 Komentuj (0)
To zrobiliśmy my:


niedługo po zainstalowaniu się na polu, pierwsze próby po umocowaniu flagi na pałąku


i na spotkaniu z Wałęsą byliśmy. nie było szałowo, nie było porywająco, ale było ciekawie. dobra okazja do wyrobienia sobie zdania na wiele spraw.


w namiocie były 2 tysiące ludzi. co prawda patrol próbował go wietrzyć przed spotkaniem, ale mimo to nie daliśmy rady wysiedzieć do końca...


przenajczadowsze w uctoku jest zderzenie gatunków i piękne ludzi na nie reakcje. Jelonek = klasyka + metal. dla mnie Bączek.
oprócz tego na zdjęciu ja, Lech i Stefan (balonik).


Stefan z bliska.




godziny okołopołudniowe spędzaliśmy w Kostrzynie, w parku nad Odrą, w cieniu drzewa, gdzie 2 lata temu Pan Michał mnie podrywał i prowadziliśmy pierwszą intelektualną pogawędkę. tam jedliśmy, piliśmy, drzemaliśmy, dzwoniliśmy do domu, przeczekiwaliśmy najgorszy skwar, który byłby nie do wytrzymania na polu.
tak wyglądają kanapki robione przez Pana Michała :)


okular z filtrem + Stefan = efekt dziwnych ślepi

z wizytą u Krisznowców

panie między sobą rozmawiają po rosyjsku, z nami nie rozmawiają wcale. na migi kazała mi wybrać kolor dominujący, na migi pokazała że mamy takie same pierścionki. tylko na końcu podając mi lusterko powiedziała wyuczone: juź.





piękny, piękny koncert jubileuszowy
transmisję na onecie oglądała rodzina, i nawet mnie realizator pokazał podobno :)

najpiękniejsze z naszych zdjęć.




nasza flaga wśród innych flag.


pod jarzębinami nieopodal Biedronki, dzierżąc pudło lodów do skonsumowania pod drzewem.


the heat switched me off.

Woodstock 2009 :) part drugi


Link 11.08.2009 :: 20:07 Komentuj (0)
a zarazem notka numer 200 :)

to zrobił Komar (zresztą są podpisane - Hubert Cumberdale)

piątek rano, tuż po wylądowaniu na polu



integracja wstępna w gronie starych znajomych. z roku na rok coraz starszych i coraz mniej ich... Ja, Pan Michał i Mirmił (patrz Ala! mam zdjęcie z Wojtkiem ;P )


dumnie powiewa moja mysia flaga


:D


Pan Michał też ma zdjęcie z Wojtkiem


nie zawsze miałam taką minę. i nieprawdą jest, jakobym nie lubiła swojego Chłopaka.

Ukradłam ze strony wośpu zdjęcia z otwarcia festiwalu.

tu nad krówką powiewa mysz.


widać mnie. siedzę Michałowi na plecach i macham. na literce K.



jak Tom Cruise w Top Gunie


Link 11.08.2009 :: 20:26 Komentuj (1)
Dnia pewnego nieopodal naszej rocznicy mój Chłopak mnie uprowadził. Zabrał mnie na wycieczkę rowerową, c do której sensu i celu nie byłam, delikatnie mówiąc, przekonana. jednakowoż u kresu okazało się, że sens jak najbardziej ma. bardzo zaskakujący.

bo jak półtora roku temu zaczęłam słuchać Beirut'a i zakochałam się w "Nantes", stwierdziłam że to piosenka do latania. i że ja bym chciała, mogła, umiała na lotnię. nigdy nie oderwałam się od ziemi, chciałabym wiedzieć jak to jest.


















Bonus:
zdjęcia z dalszego ciągu wycieczki, przez las i Wilczą Górę nad jezioro Żydowo.

"podążajcie za starym Rafiki! on zna drogę!"


To Cruise i jego chłopak Michał.

Bärlinchen


Link 21.08.2009 :: 13:38 Komentuj (0)
Ciąg dalszy opowiastek, po woodstocku przez tydzień dochodziłam do siebie goszcząc w Barlinku.
Wrażenia z jednego przeciętnego dnia wystarczyłyby do obdzielenia 5 innych.
Słońce, woda, las. Łódka, rowery, pływanie. Oprócz wspomnianej już przygody z motolotnią, oczywiście.

obowiązkowy, programowy rejs rocznicowy







nasza mała prywatna plaża. (trochę się bałam zdechniętej pijawki i szkieletu raka)


"Przywdziej hidżbę, Fatimo!" stało się ulubionym powiedzonkiem mojego Chłopaka. Bo ja nie miałam nic innego na głowę.


Fatima stylizowana na Celine Dion.


z wyprawy na Okunie:





...bo tam wszędzie rośnie pełno takich roślinek o żółtych kwiatkach, które mają strączki. Strączki puchną w miarę dojrzewania i wystarczy takie dojrzałe leciutko dotknąć albo ścisnąć, żeby pękły wystrzeliwując ziarenko. I ja to bardzo lubię. Całe połacie takich roślinek...
Więc jak poszłam na siku do lasu, to nie mogłam się powstrzymać przed pstrykaniem. A Pan Michał czekał... i czekał... i czekał...


Dodatkowo:

Stary Rafiki w wersji Sun Is Shining


:)


Dziecko się przeziębiło i miało potężny katar, resztki zresztą jeszcze ma do dziś. Trzeba było dziecko poić Fervexem przed snem. Mały elfik wiecznie żywy.

Barlineckie grafiti - raport 2009


Link 21.08.2009 :: 14:05 Komentuj (0)
Raport zeszłoroczny - TU.

Kolesia z dynamitem (1) już nie ma. Zamalowany chamsko szarą farbą, tak tylko po konturach, okropnie wsiuńsko wygląda...
Misia (2) też już niet, to znaczy jest, ale zniszczony:

Smutne efekty niechęci do autora :(

Ślimaczy Gang Zdzir (3) też już odszedł w niebyt, zginął pod srebrną farbą. Nie wiem czyja to sprawka. Zostało tyle:

srebrne na srebrnym. "legalniej się nie da"

Ale, ale! Non omnis moriar!




to w miejscu Wielkiej Bladej Gęby.

A to na kwiaciarni przy rynku.


Inne, mniej ważne zmiany i zamiany:




Rzeczy zajebiste, które widziałam już rok temu, ale jakoś nie było czasu. W parku koło cmentarza.






Mała próbka tego co na wiadukcie niedaleko Netto:

(bardzo lubię styl kolesia i to miękkie cieniowanie, chociaż i tak wolę jego postaci)


wielki straszny potwór







widok ogólny:



A na koniec mój ulubiony nowy kolega, napotkany niemal w chaszczach nad jeziorem:


Berlin


Link 21.08.2009 :: 14:21 Komentuj (0)
co i jak, opisałam szerzej TU.
Pora na obrazki.




Alte Museum ze ścianą z żarówek, po której śmigały napisy. Ponadto rzeczony trawnik do wylegiwania się, z fontanną.


Berlińczycy:







wylegiwanie się:



elementy patriotyzmu lokalnego / promocji bratniego regionu:



nawet Neptuna mają, tylko większego i z grubym zadem



To, co się udało Michałowi wykonać na koncercie:






(mam jeszcze toszkę zdjęć w Nokii, jak odzyskam kabelek to może dołączę)

mały sklejko-bonus


Link 21.08.2009 :: 14:54 Komentuj (0)
kit, względnie fuga, czyli to co pomiędzy.


piękny, secesyjny stojak na rowery z Barlinka :)


the day after Berlin, Ania konsumuje musli. Obietnica muzli jest bardzo dobrym, skutecznym sposobem na przekupienie mnie, namówienie do czegoś. Nie wiem dlaczego tak jest, grunt że działa.


największy i najstraszniejszy z potworów


podkurwiona Myszka Miki na tornistrze w realu. podpatrzyli z mojej flagi, jak nic. "Szybcy ci chińczycy" - rzekł Michał.


w takiej oto ślicznej miseczce dostałam galaretkę na deser od starszej pani, u której sprzątałam w Gdańsku będąc. poznajecie postać na obrazku? :> kogoś wam nie przypomina?


A to tegoroczna impresja pt. "Każdy ma taki Ołpener, jaki lubi najbardziej" :) Wyeowluowała z poglądu, iż każdy ma taki Ołpener, na jaki zasługuje.W lipcu 2007 miałam taki.


Załóż bloga

Archiwum

2010
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

co lubi Ola
Natalia
Łukasz
Paweł
Berysław (też Paweł)
Paulina
Dawid

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl